Kategorie
Uncategorized

Podsumowanie Toruń Curling Cup 2019

mcc-gesla

Najpierw okiem “młokosa w branży” Darka Kilana:

W Toruniu zaroiło się jak w wiosennym ulu, a to dzięki niecodziennemu zagęszczeniu curlerów na metr kwadratowy. To był mój pierwszy turniej. Niezapomniany z wielu powodów, nie tylko dlatego, że moja drużyna zajęła pierwsze miejsce…od końca Mimo przygotowań, wszystko było nowe, pierwsze, lekko stresujące, aczkolwiek pełne frajdy zaprawionej nieco adrenaliną. W szranki stanęły 24 drużyny. O kilku chcę wspomnieć ze względu na wyniki, ale każda z nich miała swoje marzenia, każda wykazała się hartem ducha, a z umiejętnościami to już bywało różnie. Jak to w sporcie. Mało było mi dopingu, oczywiście ze strony kibiców, ale wszechogarniająca, chłodna atmosfera nie sprzyjała, co doskonale rozumiem. Tego sportu nie da się tylko oglądać. Kiedy go poznasz możesz kibicować odczuwając nawet gęsią skórkę, ale tu już doświadczenie tajemne dla wtajemniczonych Ja widziałem prozaiczne obrazki: uśmiechy, życzliwe gesty, miłe rozmowy podczas kolacji integracyjnej. Wszystko to zapisuje jako niesamowite doświadczenie, mimo przegranej. Nie sposób pominąć milczeniem tych, którzy wykrzesali z siebie siłę, by grać oraz ogarniać całość imprezy od strony logistycznej. dziękuję koleżankom i kolegom z TKC za zaangażowanie. To było coś! Kilka osób zapanowało nad całością. Kto wygrał? Chyba jakaś Gęśl…resztę dopisze mniej poetycko i rzeczowo mój kolega Prezes

Od prezesa na początek rzeczowe statystyki
Puchar Prezydenta Miasta Torunia trafił w tym roku do Warszawian z Media Curling Club – drużyny Kamila Gęśli. Srebro dla Mistrzów Polski 50+ Old Curlers (z Torunianinem Pawłem Piotrowiczem w składzie), brąz dla młodej drużyny AZS Gliwice Ice Rockets.

Wszyscy medaliści w ciągu ostatnich czterech lat bywali w Toruniu i często ocierali się o podium. Zdobywali czwarte miejsca w 2015 – MCC Gęśla, 2016 i 2018 – Old Curlers oraz 2017 – Ice Rockets. Zaskoczeniem był natomiast wynik PKC Curla Nać. Drużyna z reaktywowanego w zeszłym sezonie klubu nie była uważana za faworytów, a tymczasem, wsparta przez Krystiana Pokusińskiego z Bełchatowa, zajęła czwarte miejsce.
Dwóch faworytów znalazło się poniżej. KKC Mistral po zwycięstwie w 2016 roku po raz trzeci z rzędu przegrywa w ćwierćfinale. W tym roku zdecydowanie wygrał wszystkie pozostałe spotkania zdobywając najwyższą ilość 50 kamieni i… skończył na piątym miejscu. Za nimi uplasowała się moja drużyna Toruń Curling Team. Zwyczajowo w okresie przygotowywań do MP 50+ Paweł Piotrowicz grał w drużynie Old Curlers, ale nie w tym upatrujemy przyczyn nieobronienia tytułu. Graliśmy po prostu bardzo przeciętnie i dopiero w ostatnim meczu złapaliśmy prawidłowy rytm.

Druga toruńska drużyna – Mixtura również nie obroniła pozycji na podium. W tym roku skończyła na dwunastej pozycji. Szkoda przede wszystkim piątkowych meczów, w których niewiele zabrakło do wygranych. Później było coraz lepiej, ale do trzeciej wygranej z rzędu nie dopuścił Team Hansa.
Pozostałe dwie, początkujące, toruńskie drużyny spotkały się w meczu o 22 miejsce, z którego zwycięsko wyszedł Jakiś Problem. Wcześniej obie przegrały po trzy mecze, ale to Kamienne Pierniki były bliżej zdobycia punktów przegrywając raz jednym punktem, a drugi raz bilansem endów po remisie.

Ze względu na to, że ilość drużyn – 24 nie jest potęgą dwójki poziomy w drabince B trochę się “przeplatają”. Rodzi to trudności w ustaleniu ostatecznej kolejności drużyn, szczególnie z miejsc 13-20. Zastosowałem w tym roku metodę średniej punktów i kamieni na mecz, która dała momentami niefortunne wyniki. Jeżeli taka frekwencja dopisze również za rok to wymyślę inne rozwiązanie.

Niemniej, mam nadzieję, że uczestnicy bawili się w tym systemie przynajmniej w połowie tak dobrze jak ja układając go 😉

Podziękowania należą się wszystkim uczestnikom za dobrą grę i przyjacielską atmosferę, ice-masterowi Michałowi Zakrzewskiemu za fajny lód zaburzony niestety przez opady z dachu, Polskiej Organizacji Sportowej Łódź za użyczenie kamieni i firmie Mentor Sport za przygotowanie obiektu.

Podziękowania oczywiście też dla Gminy Miasta Toruń za wsparcie finansowe i Polskiej Federacji Klubów Curlingowych.